Uwagi o nauczaniu i wychowaniu uwzględniające różnice między dziewczętami i chłopcami
Od kilku lat w polskich mediach pojawiają się informacje i artykuły dotyczące perspektyw i problemów kształcenia i wychowania dziewcząt i chłopców z uwzględnieniem specyfiki wynikającej z różnic płci. Różnice te, choć dostrzegalne gołym okiem, rzadko kiedy brane są pod uwagę przy konstruowaniu programów edukacyjnych i wychowawczych. Tymczasem na całym świecie, tam gdzie możliwa jest wolność w sferze edukacji, coraz częściej otwarcie rozmawia się na temat korzyści i problemów, jakie niesie ze sobą wychowanie i nauczanie uwzględniające różnice psychofizyczne dziewcząt i chłopców. Takie podejście w edukacji zwane jest w polskim piśmiennictwie pedagogicznym kształceniem zróżnicowanym (edukacją zróżnicowaną).
W Polsce istnieje ok. 70 szkół zróżnicowanych, przy czym wszystkie one reprezentują jeden, najbardziej rozpowszechniony model kształcenia: są to oddzielne szkoły dla chłopców i dziewcząt. W dużej mierze są to placówki prowadzone przez zakony (stowarzyszenia religijne), z często bardzo długą (jeszcze przedwojenną) tradycją edukacyjną. W liczbie tej mieszczą się także szkoły o określonych profilach zawodowych (np. pielęgniarskie). Trzeba jednak przyznać otwarcie, że coraz częściej, z różnych nie tylko merytorycznych względów, szkoły takie decydują się na wpuszczenie w swoje mury drugiej płci, przekształcając się tym samym w placówki koedukacyjne. Dzieje się tak, mimo, że w wielu niezależnie prowadzonych na całym świecie badaniach edukacyjnych, podkreśla się, że wyniki nauczania w szkołach, w których metody nauczania dostosowuje się do różnic psychofizycznych dziewcząt i chłopców, są lepsze, a praca nauczyciela efektywniejsza.
Czy rzeczywiście jest tak, że niezależnie od sytuacji oświatowej w wielu krajach Europy (najwięcej, bo aż 44%, szkół zróżnicowanych istnieje w Irlandii, w Wielkiej Brytanii 16%, 1-2% we Francji, Włoszech, Hiszpanii, 0% w krajach skandynawskich. Najwięcej modeli kształcenia zróżnicowanego propagowanych jest w szkolnictwie amerykańskim, w tym również w edukacji publicznej) i USA zapotrzebowanie na takie szkoły w naszym kraju maleje? Wydaje się, że potrzebne są po prostu nowe wzorce edukacji zróżnicowanej, która jeszcze teraz kojarzy się wielu rodzicom i ich dzieciom z „ciasną” dyscypliną, surowym wychowaniem religijnym (religijną jedynie motywacją powstawania takich szkół), oderwaniem od świata i rzeczywistych problemów koedukacyjnego społeczeństwa.
Przede wszystkim trzeba podkreślić, że pod hasłem „edukacji zróżnicowanej” mieszczą się różne modele nauczania i wychowywania dziewcząt i chłopców, które uwzględniają odmienne potrzeby płci. Obok szkół niekoedukacyjnych (single sex schools), których zresztą modeli jest bardzo dużo (tradycyjne szkoły konfesyjne, szkoły, w których zróżnicowanie dotyczy także personelu, takie które ściśle współpracują z wybraną szkołą męską, szkoły z internatem…) istnieją na świecie szkoły (w Stanach Zjednoczonych jest ich np. ponad 160), w których dzieci uczą się w oddzielnych klasach, ale spotykają się w „mieszanym” gronie na przerwach i podczas zajęć dodatkowych, a także na wybranych lekcjach. System ten nosi nazwę dual academy system. Tu przestrzenią zróżnicowania jest przede wszystkim klasa szkolna. Twórcy takich szkół podkreślają wymierne korzyści wynikające z nauczania w oddzielnych zespołach, zwracając jednocześnie uwagę na potrzebę wspólnego przebywania dziewcząt i chłopców w różnych (także pozadomowych) sytuacjach ze względów społecznych i towarzyskich. Warto wiedzieć, że o kształceniu zróżnicowanym możemy mówić wtedy, gdy w środowisku koedukacyjnym organizuje się oddzielne lekcje z wybranych przedmiotów, stwarza sytuacje wychowawcze, w których dziewczęta i chłopcy mogą podejmować różne interesujące je tematy bez obecności „drugiej płci”. Na taki, szeroko potem komentowany w anglojęzycznej prasie, eksperyment, zdecydowała się np. jedna z nauczycielek – szefowa zespołu nauczycieli literatury w koedukacyjnym college Costwold School w Anglii. Rozdzieliła klasy 15-16 latków na osobne grupy (zob. Steve Biddulph, Raising Boys: Why boys are different- and how to help them become happy and well-balanced men, Sydney 2003). Do potrzeb dorastających dziewcząt i chłopców dostosowano obowiązujący program, chłopcom ponadto zaproponowano intensywniejsze zajęcia w pisaniu i wypowiadaniu się. Choć to przede wszystkim uczennice uzyskały po dwóch latach nadspodziewanie lepsze wyniki, chłopcy także otrzymali wysokie (w porównaniu z dotychczas otrzymywanymi) oceny końcowe! Przykład Costwold School zachęcił inne szkoły do eksperymentów z podziałem lekcji. Wymierne korzyści dotyczyły nie tylko wiedzy i umiejętności, ale i spraw wychowawczych (skupienie podczas lekcji, swoboda w zadawaniu pytań, poprawa zachowania itp.). Wydaje się zatem, że wprowadzanie edukacji zróżnicowanej nie musi oznaczać od razu posunięć radykalnych (oddzielne szkoły).
Doświadczenia te pokazują jednak, że również w sferze edukacji szkolnej dyskusje wśród rodziców, nauczycieli, wychowawców, badaczy mogą przynieść za jakiś czas wymierne efekty w postaci organizowania różnych typów szkół uwzględniających odmienne potrzeby dziewcząt i chłopców.
Uwzględniając badania, praktykę pedagogiczną polskich i zachodnich szkół a także doświadczenia naszej Szkoły w Archidiecezjalnym Liceum Ogólnokształcącym na Bielanach podjęliśmy jakiś czas temu pracę nad przygotowaniem pierwszej w Warszawie szkoły opartej na modelu dualnym (jedna szkoła zróżnicowane klasy). We wrześniu 2009 r. po raz pierwszy przyjęte zostały dziewczęta, choć jeszcze do klasy koedukacyjnej. Od tego czasu prace nad koncepcją wychowawczą i programową klas żeńskich przybrały konkretną, zaawansowana formę.
Nowy model edukacji w Liceum na Bielanach
Zanim Rodzice i Uczniowie podejmą decyzję o nauce w naszej szkole wdrażającej koncepcję dual academy (oddzielne klasy dla dziewcząt i chłopców w jednej szkole), warto zapoznać się z poniższymi informacjami, ujętymi w formie odpowiedzi na najczęściej zadawane przez Rodziców i Uczniów pytania:
Dlaczego szkoła zdecydowała się na organizowanie oddzielnych klas dla dziewcząt i chłopców?
Wieloletnie doświadczenia Liceum ukazały bardzo wiele zalet kształcenia i wychowania w męskiej szkole. Sami uczniowie (absolwenci Liceum) mówią o swoistym komforcie pracy, nauki i przebywania w męskim gronie (zob. poniżej). Podobne opinie wygłaszają także zaprzyjaźnionych uczennice szkół żeńskich, widząc wiele zalet jednorodnego środowiska. Ze względów wychowawczych i naturalnych zainteresowań „drugą” płcią zarówno jednak chłopcy i rodzice podkreślali potrzebę zorganizowania przestrzeni, w której dziewczęta i chłopcy mogliby się poznawać, oswajać ze sobą, uczyć szacunku i wzajemnych relacji. Prowadzone z dziewczętami z jednej z żeńskich szkół kółko teatralne, wspólne dyskoteki czy nawet uczestnictwo w wieczorach filmowych nie wyczerpywały problemu.
Wychodząc naprzeciw potrzebom wychowawczym dziewcząt i chłopców, uwzględniając wyniki badań pedagogicznych zdecydowaliśmy się zatem na budową klas równoległych zgodnie z zasadą: oddzielna nauka uwzględniająca różnice psychiczne, różne zainteresowania i potrzeby, a także sposób nabywani wiedzy uczniów i uczennic i wspólna przestrzeń pozalekcyjna.
Dlaczego lekcje mają być prowadzone oddzielnie?
Chłopcy i dziewczęta inaczej uczą się tych samych przedmiotów. Np. inna jest ich wrażliwość na tekst literacki (dziewczęta w odbiorze literatury są w szkole średniej znacznie dojrzalsze, mają skłonność do większej empatii, z większą swobodę formułują myśli!). Inaczej rozwijają się obszary mózgu odpowiedzialne za precyzyjne, logiczne myślenie (tym razem na korzyść chłopców) – inaczej więc powinno nauczać się dziewczęta i chłopców przedmiotów ścisłych jak i humanistycznych. Klasy niekoedukacyjne sprawiają, że łatwiej „dopasować” nauczanie w klasach jednorodnych, a także unikać rywalizacji między płciami (na języku polskim nauczyciele preferują „wygadane dziewczęta”, na fizyce chłopców), a także stereotypów związanych z płcią.
Wiele problemów (dotyczących sfery biologii, moralności, choć nie tylko) łatwiej omawiać w grupach niekoedukacyjnych, Ważna jest przestrzeń, w której uczniowie i uczennice mogą mówić bez skrępowania o swych wątpliwościach i problemach.
Wiele badań porównawczych jednoznacznie wskazuje, że dopasowywanie wymagań i sposobu nauczania do płci daje znacznie lepsze wyniki.
Klasa jednorodna zachęca do pełnego uczestnictwa we wszystkich zajęciach (plastycznych sportowych, społecznych) bez podziału na zajęcia męskie czy zarezerwowane tylko dla dziewcząt Klasy takie tworzą środowisko, w którym uwaga potrzeba do koncentracji na nauce nie zostaje rozproszona obecnością płci przeciwnej Skupienie się na praktycznych zadaniach naukowych oraz osiągnięciach w zajęciach szkolnych jest celem nadrzędnym modelu dualnego.
Jakie są zalety wychowania w jednorodnych klasach?
- zarówno chłopcy jak i dziewczęta w swoim gronie czują się bezpieczniej,
- klasy takie zapewniają atmosferę do poznania delikatnych kwestii płci oraz sfery intymnej,
- programy wychowawcze dopasowane do potrzeb rozwojowych i zainteresowań chłopców i dziewcząt, gdzie jedni i drudzy mogą zdobyć pewność, że potrafią się uczyć bez zbędnego porównywania do drugiej płci (np. dziewczęta dojrzewają znacznie szybciej i wydają się osiągać sukcesy w szkole znacznie częściej i szybciej niż chłopcy). Chłopcy i dziewczęta mogą więc dorastać we własnym tempie,
- dziewczęta i chłopcy mogą być naturalni, nie tracąc energii na przybieranie postaw „podobania” się, kokieterii szczególnie podczas zajęć lekcyjnych szczera i bezpośrednia komunikacja kształtuje rozwój i wzrost,
- takie otoczenie pozwala chłopcom i dziewczętom tworzyć silne więzi przyjaźni, koleżeństwa w swoim własnym gronie. Umożliwia jednocześnie dobre kontakty z rówieśnikami płci przeciwnej, którzy mają zbliżony system wartości.
|